Pierwszą rzeczą którą muszę zacząć zmieniać jest moje zostawianie wszystkiego na ostatnią chwilę. Ustna matura z polskiego za 3 dni, a ja jestem w lesie. Materiał jakiś teoretycznie mam, ale nie wiem pod jakim kątem go opracować. Tutaj zaczynają się schody. Nie wiem jak rozumieć własny temat. O ile w ogóle jutro uda mi się z tego wybrnąć i cokolwiek napisać, będę wniebowzięta. (a przecież pozostaje jeszcze nieunikniona kwestia nauczenia się tego! ehh po raz kolejny sama jestem sobie winna)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz